Siódma Góra

Robert G. Fresson „Flaga na maszt! Przewodnik po flagach całego świata”

Najbardziej wypalcowana książka na osiedlu

Flagi państwowe były na ostatniej stronie „Encyklopedii PWN”. W małym formacie, ale możne było się dopatrzeć szczegółów. Człowiek siedział i oglądał. Można było też przerysowywać, wycinać małe prostokąciki, kolorować zgodnie ze wzorem, a potem zatapiać w wosku wylanym do kapsli. W podwórkowym wyścigu pokoju brały udział oflagowane kapsle – jeździły wytyczoną trasą wprawnie popychane zagiętym palcem wskazującym.Takie to były czasy. Wśród najlepszych podwórkowych kolarzy – właścicieli pojazdów najładniej oflagowanych nie było bodaj ani jednego, który by wiedział, co to jest weksylologia. Gdyby wówczas pojawiła się na podwórku książka Roberta G. Fressona „Flaga na maszt!”, byłaby chyba najbardziej wypalcowaną książką na osiedlu, najbardziej wymasiotaną i pożądaną.

Otóż pozycja ta jest wydawnictwem, które zawiera wszystkie flagi świata i to w formacie większym niż w „Encyklopedii PWN”. Ale nie tylko. Autor pokazuje jak wiele z nich ewoluowało na przestrzeni wieków. Cóż, czasy się zmieniają, zmieniają się granice państw, świadomość narodów, tak więc ich symbole wymagają modyfikacji. Fresson krótko opowiada o przyczynach zmian flag narodowych, o symbolice ich elementów. Czytelnik  w ogóle nie musi się domyślać, co znaczy napis na fladze Arabii Saudyjskiej, albo rozetka w środku flagi Indii. Wszystko jest opisane zgodnie z kolejami historii narodów. Oj, można się dowiedzieć tego i owego. I jakie to kolorowe! Rozdział „Czerwień i biel” – tu znajdziemy flagę Polski, ale i sześć innych flag w tych samych kolorach, co nasza. Jednak to podobieństwo – tłumaczy autor – to czysty przypadek, bo pochodzenie każdej z nich jest zupełnie inne. Flaga Polski wywodzi się od średniowiecznego herbu – białego orła na czerwonej tarczy. (Nie jak w wierszyku – czerwień to miłość, biel – serce czyste.) Barwy indonezyjskiej flagi – choć takie same jak polskiej – nawiązują do pradawnej mitologii: czerwień to Matka Ziemia, biel to Ojciec Niebo.

„Flaga na maszt!” – to książka pełna ciekawostek. Sam słowniczek weksylologiczny dla wielu czytelników będzie zaskoczeniem – każda część flagi ma swoją fachową nazwę. Ja na przykład tego nie wiedziałam, chociaż byłam całkiem niezła w kapsle i miałam w domu encyklopedię.

JP

Robert G. Fresson „Flaga na maszt! Przewodnik po flagach całego świata”, przełożył Wojciech Cajgner, wydawnictwo Dwie Siostry, 2020.