Siódma Góra

Piotr Socha, Wojciech Grajkowski „Drzewa”

Drzewa po ludzku

„Drzewa” to wydawnictwo słusznego formatu, należnego wielkim tematom, wielkim jak, powiedzmy, dąb. Okładkę zdobi właśnie dąb – dąb jak chłop – patrzy na czytelnika oczami  i szczerzy się w zupełnie ludzkim uśmiechu,  a z pokrytego korą nosa wyrastają mu wąsy. Problematyka drzew, jest bowiem potraktowana przez autorów po ludzku. Piotr Socha i Wojciech Grajkowski podeszli do tematu metodycznie. Metodycznie, ale  z wdziękiem. Z wdziękiem przede wszystkim graficznym.

Ile tu wiedzy! Książka jest zbiorem wiadomości przyrodniczych. Omawia to, czym jest drzewo, co je wyróżnia spośród tak wielu innych roślin, które mogą wyglądać jak drzewo, a nim nie są. Dużo tu przykładów różnorodności liści, korzeni, pni. Różnorodność ta jest ogromna, bo autorzy biorą pod uwagę drzewa z całego świata, i to także te, które żyły  w epokach prehistorycznych. Tablice ilustracyjne więc (bo ta książka to jest właściwie zbiór tablic z tekstem jako komentarzem) przedstawiają mnogość form tak, że jeśli ktoś  z czytelników nie jest dendrologiem, to naprawdę mnogość ta go zadziwi. Podjęte są też zagadnienia koegzystencji drzew z otaczającymi je innymi formami życia, takimi jak rośliny niebędące drzewami, zwierzęta… no i człowiek też. Mniej więcej w połowie opracowania pojawia się postać drwala uzbrojonego w żelastwo i kanapki, i termos (jego praca jest ciężka i trzeba się zregenerować). Po drwalu, którego rola jest tu trudna, bo wjeżdża w ten piękny świat wielowiekowych lasów z pilarką łańcuchową i jakby nie pasuje, jednak nie da się przemilczeć działalności tej postaci (nie w tak drobiazgowym opracowaniu), jeśli chce się zaprezentować kulturowy aspekt istnienia drzew. Architektura drewniana, pierwsze wehikuły, rzeźba, muzyczne instrumenty, książki (!) – niby wiadomo, że to wszystko z drewna, ale jak się to zobaczy zebrane na barwnych tablicach, wówczas dociera do czytelnika – tak jakoś bardziej – obszerność udziału drzew w kulturze człowieka. Nie tylko w jej materialnym wymiarze. Posługujemy się jego rozgałęzioną formą w myśleniu o wielopokoleniowych rodach, albo ewoluujących od początku życia na ziemi żywych organizmach (Darwin porównywał powstanie nowych gatunków do wzrostu drzewa). Drzewa w opowieściach religijnych, baśniowych – chroniące, ale i groźne. Tak więc Socha i Grajewski prezentują różnorodność nie tylko liści i konarów, ale także inspiracji, jakimi człowiekowi służą drzewa. Czy z wzajemnością?

No cóż, czy równie ochoczo sadzimy drzewa, jak płodzimy synów? Nasze siekiery wycięły ogromne połacie lasu, nasze strzelby wytępiły niejeden gatunek, nasze miasta zatruły wodę  i powietrze. Pod tym względem nie różnimy się specjalnie od innych stworzeń – wszystkie starają się czerpać ze środowiska, ile się tylko da. Problem w tym, że dzięki technologii potrafimy dzisiaj wziąć ze środowiska niemal wszystko – czytamy przy ostatniej tablicy. Ale nie jesteśmy wyłącznie zabójcami i szkodnikami. Przy tablicy, pełnej egzotycznych ilustracji, przedstawiających endemity – gatunki drzew rosnące w naturze tylko na określonych niewielkich terenach – czytamy o ludziach ratujących rzadki gatunek drzew, zjedzonych przez kozy. Kozy zżarły, a troskliwy człowiek podawał drzewu hormony (bo męscy potomkowie Pennantia baylisiana zostali wyjedzeni przez rogaciznę). Drzewo udało się zapylić. Człowiek jak chce, to potrafi uratować coś w przyrodzie. Nie skreślajmy Homo sapiens. Może coś jeszcze dobrego z niego będzie.

Książka „Drzewa” pełna wspaniałych ilustracji i wiedzy jest kolejną edytorską perłą proponowaną przez wydawnictwo Dwie Siostry – zachwycające.

JP

Piotr Socha, Wojciech Grajkowski „Drzewa”, wydawnictwo Dwie Siostry, 2018.