Siódma Góra

Marta Kisiel „Małe Licho i anioł z kamienia”

Romantycznie

Ponadczasowe opowieści powtarzane są bez ustanku obdarzając nas swą mocą. Nie znikają z naszych snów, zakamarków świadomości. Ciągle żywe pojawiają się we współczesnej literaturze. Jej autorzy niczym media pozwalają im przepływać przez siebie, zakwitać w nowych formach. Tak to sobie wyobrażam.

Marta Kisiel jest może właśnie taką autorką, w której opowiadania o Małym Lichu i Bożydarze wskakują ponadczasowe, uniwersalne, wszechludzkie sprawy. „Małe Licho i anioł z kamienia” nie jest pierwszą w historii fabuł opowieścią o tym, jak pewna mama wywozi swoje potomstwo do ciemnego lasu, zostawia na pastwę sił przyrody i zjawisk nadprzyrodzonych. Dziecko podlega próbie, przemienia się w kogoś bardziej dojrzałego. Ale to nie jest łatwe. Potrzebna jest odwaga, rozpoznanie tego, co wśród innych podszeptów podpowiada serce, rozpoznanie tych, którym można ufać i tych, przed którymi trzeba mieć się na baczności. Trzeba wyjść ze strefy, gdzie ciepło, przytulnie  i słodko, zobaczyć rzeczy, istoty takimi jakimi są, a nie takimi jak uważamy, że powinny być. Tak, z lektury płynie nauka – dla dziecka i dla dorosłego czytelnika.

Czytanie o przejściach bohatera „Małego Licha i anioła z kamienia” jest bardzo emocjonujące. Książka jest i straszna, i śmieszna. Dużo tu mroku. O, Bożydar nie pierwszy udał się w nieznaną ciemność, by ratować kogoś bliskiego sercu. To zawsze wywołuje ciarki na plecach. Ale jest i bajecznie jak w lesie ośnieżonym uroczo, w lesie z chatkę pośrodku, a w tej chatce… Takie to malownicze i jakie romantyczne. Kisiel jest bardzo romantyczna – poetyka, nastrój, cytowana (dosłownie i nie) literatura i postaci – nieoczywiste. Autorka nie okraja swoich bohaterów z ich nieziemskich aspektów, ani towarzystwa postaci ewidentnie nadprzyrodzonych. Fabuła zatem obfituje w niesamowite wydarzenia przeplatające się ze zwykłościami dnia powszedniego, niemniej urzekającymi.

Cudownie się czyta i pożytecznie.

JP

Marta Kisiel „Małe Licho i anioł z kamienia”, ilustrowała Paulina Wyrt, wydawnictwo Wilga, 2019.