Siódma Góra

„Klasycy dzieciom”

Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone

2101_klasycy_dzieciom

Dzieci słuchają nawet tych słów, których używali poeci dawni – przed wiekami.  Tacy dawno, dawno temu poeci. Umarli poeci. Słuchają i nie krzywią się, że te słowa są stare, że ich nie rozumieją. Nie rozumieją przecież tylu innych słów, jednak są ich ciekawe.  A melodie wierszy bywają takie ładne… Podoba mi się dziecięce podejście do klasyki poezji. Dzieci wybierają  z wierszy kwiateczki, gwiazdeczki, zwierzęta. (O! moc zwierzątek znajdziemy u klasyków.) Cóż z tego, że nie zawsze wiedzą, jaki zawoalowany sens, ukrył w strofach poeta. Powszechnie wiadomo – kicające zajączki Krasickiego na swych trzęsących się grzbietach, prócz lichych skórek, niosły głębsze treści. Nie o to jednak chodzi, by kilkulatka o tym pouczyć, ale raczej, by o to, by oswoić go z rytmem wierszowego kicania, z brzmieniem zwrotek, których wersy się rymują.

Tom „Klasycy dzieciom” pomieszcza utwory Ignacego Krasickiego, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Aleksandra Fredry, Stanisława Jachowicza,  Ignacego Kraszewskiego, Marii Konopnickiej. Cenna książka, pełna wierszy, coraz rzadziej pojawiających się  w wydawnictwach dla dzieci. O ile fraszki Krasickiego spotyka się w toku edukacji szkolnej,  a ballady Mickiewicza  potrafią wywołać dreszcze na skórze niejednej uczennicy  ( o „Dziadów” części II nie mówiąc), o tyle Konopnicka, Jachowicz przechodzą do lamusa. Kilkuletnim dzieciom, podchodzącym bez uprzedzeń do starodawnych wersów, podobać się mogą bardziej, niż dajmy na to, współczesne zwrotki o maszynach budowlanych.

Na kartach zbioru znalazłam wiersz „W pamiętniku Zofii Bobrówny” Słowackiego. Kiedy będąc dzieckiem uczyłam się go na pamięć (bez wyraźnej przyczyny, ani tym bardziej nakazu) nie był dla mnie ważny kontekst historyczny w jakim utwór powstawał. Co mnie w nim wówczas urzekło? Te kwiatki i gwiazdki? Albo postać Zośki, którą sobie mogłam wyobrazić – taką „romantyczną” pomiędzy tymi kwiatkami i gwiazdkami. A może właśnie jego melodia sprawiła, że podobało mi się wciąż powtarzać te trzy zwrotki? Teraz znów czytam  wiersz w oderwaniu od historycznych rozważań. Bo to przecież też utwór  o dzieciństwie, o krainie mglistych wspomnień, o miejscu, z którego czerpiemy, gdzie mamy nadzieję spotkać kogoś, kto powierzy nam wiedzę – tajemnicę, kiedy zaprawdę odmłodnieć potrzeba. Dobrze, gdy z dzieciństwa pamiętamy poezję – żeby było dokąd wrócić, choćbyśmy daleko pojechali w gości.

„Klasycy dzieciom”, ilustrowała Emilia Dziubak, wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2014