Siódma Góra

Klaas Verplancke „Mus jabłkowy”

Ciepło – zimno. Musik

mus-jablkowy-b-iext43267971

Dzieci są mniejsze niż dorośli. Ich los spoczywa w rękach dorosłych. Los i ciała – mniejsze niż dorosłe. Dobrze jest dziecku w miękkich, pachnących rękach. Gdzie jednak się podziać, kiedy dorosłe ręce stają się zimne i nieprzytulne?

Klaas Verplancke podejmuje próbę odpowiedzi na to pytanie. Jego surrealne domniemania są niezwykle sugestywne. Niewątpliwie dotykają prawdy na temat emocji dziecka, kiedy rodzic się na nie gniewa (najczęściej z wzajemnością). Ciemno, zimno i nie wiadomo, którędy prowadzi droga do domu.

Ludzie zależą od siebie nawzajem. Niedorośli zależą bardziej. Kochający się – jeszcze bardziej. Im mocniej się kochają, tym bardziej są zagubieni, kiedy ten, od którego się zależy pokazuje swoje gniewne oblicze.

Na kilkunastu kartkach obrazków i tekstu Verplancke przedstawił nastrój chłopca – wygnanego z miękkich, pachnących rąk, przestraszonego, niepewnego. W ciemności jednak znajduje światło i znów wchodzimy w ciepłe kolory, ciepłe uczucia.

Zarówno ilustracje, jak i tekst są mocno fantastyczne (chciałabym użyć nieformalnego słowa „odjechane”, ale pozostawię je w nawiasie). Tkwi w nich – jak mi się wydaje – intencja, by jak najbliżej trzymać się stanu (rzeczywistości?) umysłu dziecka w chwili, kiedy więź z rodzicem przeradza się w burzę. Autor tropi chłopca peregrynującego poprzez posępny las zimnych rąk. Bardzo mu zależy, by nie odstąpić dziecka w tej podróży, nie pozwolić małemu szwędać się po zagniewanej krainie, oddalić samemu zbyt daleko. Nie pozwala dziecku się zagubić. Autora wspiera w tym zadaniu sztuka, która jest władna zaprowadzić go w głębokie zakamary wyobraźni, emocji.

Jak dobrze, że wszystko dobrze się kończy! Mocna poezja, mocny przekaz, a tytuł taki niewinny.

JP

Klaas Verplancke „Mus jabłkowy”, przetłumaczyła Jadwiga Jędryas, wydawnictwo Dwie Siostry, 2016