Siódma Góra

Ewa i Marcin Minor „Tutaje”

Zacznę od końca

Po trzecie. Książka „Tutaje” autorstwa Ewy i Marcina Minorów to jest śliczny przedmiot. Jest bardzo elegancko wydana – taka duża kwadratowa, gładziutka (na nie byle jakim papierze drukowana) i stonowana kolorystycznie – sam smak. I to jest bardzo ważne. Książki dla dzieci powinny być wydawane starannie.

Po drugie. Marcin Minor pięknie zilustrował zawartą  w książce opowieść. W sposób, rzekłabym, tradycyjny. Są sympatyczne pyszczki i dzióbki bohaterów pokazanych w ich otoczeniu, potraktowanym przez ilustratora bardzo drobiazgowo. Wiele tu szczegółów natury przyrodniczej. Wszystkie listeczki, ździebełka, promyczki ubogacają obrazki, równocześnie ich nie przeładowując. Ilustracje dokładnie pokazują świat bohaterów opowieści, budują go z drobiazgów, przydają mu uroku. Jest na co popatrzeć i zachwycić się. Bardzo w tym świecie przytulnie (nawet, kiedy na małe myszki pada deszcz) i tak… hmm… baśniowo. Wrażenie tej baśniowości rozbija jednak – no, właśnie…

Po pierwsze. Tekst. „Tutaje” złożone są z trzech części – osobnych historyjek z życia bohaterów jednej społeczności. Są to opowiastki z morałem, a w każdym razie z myślą przewodnią. Myśl ta jest dość silnie podkreślona i w ogóle się jej nie trzeba domyślać. I to nie jest baśniowe. Bohaterowie „Tutajów” uwikłani są w sytuacje, których sposób omówienia momentami wyjęty jest jakby z życia współczesnych ludzi. Z jednej strony przybliża to czytelnikowi egzystencję postaci, z drugiej burzy wrażenie baśniowego świata. Może chodziło tu o to, aby czytelnik mógł łatwo utożsamić się z myszkami, żabkami, jeżykami. Zbytnie uczłowieczenie tych postaci zgrzyta jednak podczas lektury.

Lekkie niespójności dotyczące konwencji, jaką (jak się domyślam) przyjęli autorzy nie przeszkadza jednak w czytaniu z przyjemnością i pożytkiem. Najistotniejsze jest to, że opowieści Ewy Minor przedstawiają pozytywne rozwiązania problemów z jakimi borykają się bohaterowie. Świat pokazany jest jako zjawisko, które, przy odpowiednim podejściu, można kształtować, budować tak, by dobrze czuć się w tworzonej rzeczywistości. W tych zabiegach kluczową rolę odgrywa przyjaźń,  poczucie wspólnoty. Niekorzystne sytuacje przy odrobinie chęci  i znacznym zapale tytułowe Tutaje zmieniają na coś nowego, co przynosi radość, poczucie mocy. Czytelnik kończy lekturę wzmocniony duchowo.  I wszystko dobrze się kończy.

JP

Ewa i Marcin Minor „Tutaje”, wydawnictwo Tadam, 2018.