O książkach opowiada Justyna Polakowska.

Jon Klassen „O! Kapelusz!”

Pokusa i wolność żółwia

jon-klassen-o-kapelusz

To jest mglista książka. Jest szara na uroczo. Oszczędna elegancja. Gra żółwich spojrzeń we mgle. Kaktus i fason kapelusza sugerują dalekie kraje. We mgle nie widać dokładnie. Ale nie o to chodzi, bo rzeczywistość ta, czy inna… to sprawa umowna. Okazuje się, że mamy do wyboru. Możemy zdecydować się na tę rzeczywistość, albo na inną. Zależy jakie wartości hołubimy. Czy wybieramy twarzowy kapelusz, czy przyjaźń.

Bohaterami  książki Jona Klassena „O! Kapelusz!” są dwa żółwie. Tytułowy kapelusz jest na podpuchę. Jest pretekstem. Jest biały i sam w sobie niewinny. Z drugiej strony – mroczny (jako przedmiot pożądania). Dusze żółwi mają swe ciemne zakamary, gdzie gnieździ się chęć folgowania próżności, żądza posiadania nawet za cenę zdrady. To u żółwi naturalne. W naturze żółwia tkwi też moc przekraczania jej samej. Dzięki czemu wyższe uczucie, takie jak przyjaźń, na przykład, może zatriumfować. I triumfuje. Bo to jest dobra książka. Dobrze się kończy. Tym lepiej, że bez wyraźnego morału.

Na ostatniej stronie książki widzę żółwie na firmamencie rozgwieżdżonego nieba, wówczas moje serce wypełnia otucha i radość. Próbuję ogarnąć je rozumem. I wtedy przychodzą mi do głowy krzepiące spostrzeżenia. Otóż, realność snów jest taką samą realnością, jak realność taka doraźna. Kiedy spoglądamy w gwiazdy, świat spraw – nazwijmy je – prozaicznych robi się jakiś mglisty, a niebo jakby bliżej. Dusza żółwia jest transcendentalna. Nie trzeba zmieniać się w żółwia, aby być wolnym. Kiedy tylko wybierzemy być (a nie mieć) unosimy się ponad mgłę banału, by odnaleźć bliskość przyjaciela.

Nie, nie, nie, Klassen nie przegaduje tematu. Buduje metaforę, która zapada w umysł  i drąży ścieżkę światłu gwiazd.

JP

Jon Klassen „O! Kapelusz!”, przełożyła Katarzyna Domańska, wydawnictwo Dwie Siostry, 2016.

 

Ramona Bădescu, Benjamin Chaud „Pomelo podróżuje”

Gdzie indziej

pomelo_6_podr_uje_420pxrgb

To, że jest się skądś nie znaczy, że nie można czasem być gdzie indziej. Można czasem gdzieś wyskoczyć. Czasem na dłużej. Albo nawet na zawsze. Z na zawsze wraca się najszybciej, zaś tylko na chwilę trwa nierzadko latami. Dokądkolwiek się udamy zabieramy siebie z sobą.

Pomelo poza swoim ogródkiem jest takim samym różowym słoniem jak w poprzednich książkach z cyklu tworzonego przez Ramonę Bădescu i Benjamina Chaud’a. Tak samo dziwi się światu, tak samo daje kusić się przygodzie, tak samo mimo zmieniających się okoliczności udaje mu się zachować swoje przyzwyczajenia (które, jak wiadomo, często nazywa się „drugą naturą”).

Tożsamość Pomela tkwi (między innymi) w perspektywie jaką przybiera, gdy znajduje się w miejscach innych niż jego własny ogród. Jest ich ciekawy, chętnie je eksploruje, jednak wciąż poszukuje w nich podobieństw do swojego domu. Wszyscy znamy ten wir, w który  z przyjemnością się włączamy w nieznanych miejscach, gdzie wszystko jest nieznane  i w tym nowym kontekście my sami okazujemy się sobie jacyś nie do końca znajomi. Nowa jakość podróżnika przychodzi wraz ze zmianą krajobrazu i osób spotykanych w tym krajobrazie. Jednak wieczorem lubimy złożyć głowę na czymś, co choć trochę przypomina naszą zwykłą poduszkę (chociaż z zapachu).

„Pomelo podróżuje” okaże się świetna lekturą nie tylko dla dzieci, czy dorosłych miłośników cyklu. Znajdą w niej zrozumienie również Ci – a jest ich siła, którzy przebywają na emigracji. Delikatny proces oswajania miejsca, obcego najpierw, coraz bardziej znajomego. Czas kiedy z obcego staje się swojakiem, kiedy zaczyna rozumieć,  o co tu chodzi.

Podróż to szczególny stan – rozkojarzenia, dezorientacji, powrotów do siebie. Pomelo wraca do siebie ten sam i nie ten sam.

Cykl o Pomelu jest perełką wśród nowości (i nie tylko nowości) wydawniczych na naszym rynku. Poziom abstrakcji zarówno w warstwie tekstu, jak i grafiki wciąż mnie zachwyca. Wśród tych wyrysowanych uśmiechów kartofli, napotkanych skarpet, czajników od środka znajduję mnóstwo ważnych treści. A słów tu przecież niewiele. I takie zwariowane.

JP

Ramona Bădescu, Benjamin Chaud „Pomelo podróżuje”, przetłumaczyła Katarzyna Skalska, wydawnictwo Zakamarki, 2016

 

 

Kontakt: redakcja@wolnaksiazka.pl